HD w praktyce

Mój znajomy, zarzucając mi niekompetencję, natchnął mnie do napisania tego tekstu. Jak wspominałem we wcześniejszym artykule – telewizory HD szturmem zdobywają polskie domostwa. W Polsce oczywiście pożytek z nich marny… Chyba, że podejdziemy do tematu bardziej multimedialnie.

Żadne odtwarzacze i nowe pseudo-cyfrowe platformy telewizyjne, nie pozwolą w pełni wykorzystać nowo nabytej matrycy o wysokiej rozdzielczości. Przynajmniej przez kilka następnych lat. Wystarczy jednak łeb na karku, „kilka” złotych oraz dobry pomysł, aby z telewizora HD zrobić niezłej klasy monitor dla komputera lub konsoli.

Najprostszym i jednym z najefektywniejszych sposobów na wykorzystanie HD jest zakup konsoli nowej generacji. W grę wchodzą Xbox 360 oraz PlayStation 3 (Nintendo Wii pomijam, bo niestety to sprzęt SD). Zarówno w pierwszym jak i w drugim wypadku mamy do czynienia z maszynką do zabawy. Dziecko Sony obsługuje pełne HD, ale różnie to bywa z grami. Xbox standardowo śmiga w rozdzielczości 720p, choć można obraz skalować w górę aż do przeplatanego 1080. Nie muszę chyba pisać, jak doskonale wyglądają gry pokroju Gears of War, Lair czy Heavenly Sword. Obie platformy oferują dodatkowo masę innych usług.

360-tka posiada znakomity serwis on-line (Xbox Live/Marketplace) oferujący m.in. zwiastuny filmowe, gry arcade, wersje demonstracyjne i inne. Microsoft od dawna zapowiada wprowadzenie w Europie Video Marketplace – miejsca, z którego mieszkańcy USA mogą pobierać znane seriale oraz filmy w jakości HD. Niestety, Polska według giganta z Redmond dalej leży w Rosji (i to tej za Kaukazem)… Wracając jednak do samej konsoli. Klocek zręcznie radzi sobie z multimediami przechowywanymi na dysku (o ile oczywiście taki zakupicie) – pobranymi z Sieci lub przesłanymi z peceta. Możliwe jest nawet odtwarzanie muzyki z wpiętego pod USB pen-drive’a.

PlayStation nadal pozostaje w tyle, jeśli chodzi o oferowane usługi internetowe. Owszem, asortyment plików w PSN (odpowiednik Xbox Live) ciągle się powiększa – jednak widać jak na dłoni większe doświadczenie Microsoftu w tej kwestii. Niezaprzeczalnymi atutami konsoli Sony są natomiast: odtwarzacz Blu-Ray, przeglądarka Internetowa oraz możliwość instalacji Linuxa. Przy odrobinie zaparcia, można z PS3 zrobić „prawie” multimedialny komputer. Ile w takim manewrze sensu – oceńcie sami. Miłośnicy filmów na płytach HD, mogą brać pod uwagę ten wynalazek, jako rozbudowaną alternatywę dla normalnego odtwarzacza.

Nie wszyscy tolerują „dziecinne” sprzęty, jakimi są konsole i ich pady, w swoim salonie. Najprostszym panaceum na to schorzenie jest, zaprojektowany ze smakiem, multimedialny laptop. Podłączamy do ustrojstwa telewizor jako zewnętrzny monitor i gotowe. Cały skrzętnie skatalogowany materiał HD gotowy jest do odpalenia na lśniącym LCD. Wadą tego rozwiązania jest długość kabla – komputer musi znajdować się blisko telewizora. Pozostaje uruchomić film i pozostawić laptopa w spokoju, zapominając o jego istnieniu.

Ci, którzy przenośnego komputera nie posiadają, lub nie chcą targać go specjalnie pod telewizor, mogą skusić się na dwa inne rozwiązania: zwykły „szarak” obok lub media PC pod telewizorem. Pierwsza opcja jest moim zdaniem bezsensowna. Nawet ubrany w ładną obudowę pecet, słabo prezentuje się przy telewizyjnej szafce. Dodatkowo pojawiają się problemy – szumiące chłodzenie oraz sterowanie. Najlepsze bezprzewodowe klawiatury wyposażone w „głaskadełko” lub track-ball nie zastąpią porządnej myszki. Gracze będą również rozczarowani. Niestety mało starszych gier radzi sobie z rozdzielczościami w formacie 16:9 (panoramiczne monitory obsługują 16:10), trzeba pogodzić się z rozciągniętym i dodatkowo rozmazanym (większość matryc telewizorów bardzo słabo wyświetla inne, niż natywna, rozdzielczości) obrazem. Gwoździem do blaszanej trumny jest interfejs – trzeba naprawdę dużego telewizora, aby z pozycji kanapowo-fotelowej korzystanie z wszystkich funkcji Windows było wygodne.

Ostatecznie jedyną porządną konkurencją dla laptopa tudzież konsoli, jest tzw. Media PC. Ten tajemniczy sprzęt to specjalnie zaprojektowany PC, upchnięty w puszcze przypominającej puszysty odtwarzacz DVD. Jest procesor, dysk twardy, pamięć, tuner TV oraz multimedialna wersja XP na pokładzie. Wielkim atutem tego systemu jest możliwość sterowania pilotem oraz intuicyjna obsługa (w sam raz dla laików). Pomijając te zalety – mamy do czynienia z dobrze wyposażonym pecetem włączając w to całą jego funkcjonalność. Luksusowe rozwiązanie… Za luksusowe pieniądze. Najzwyklejsze modele kosztują 4 tysiące, najdroższe zaś w okolicach 10 tysięcy a przypominam, że to komputer, który będzie stał pod telewizorem!

Sporo możliwości a w Internecie coraz więcej materiału w wysokiej rozdzielczości, nawet tego całkiem legalnego. Jeśli w Twoim salonie stoi cacko z nalepką „HD” a nie masz pieniędzy na (zbędną) telewizję „nowej generacji” – pozostaje dobrze pokombinować. Efekt może być oszałamiający!

Dodaj komentarz

Leave a Reply