Half-Life2: Mody (cz. 1)

Druga część Half-life’a nie okazała się produktem tak doskonałym jak pierwowzór, lecz nie przeszkodziło jej to w osiągnięciu niesamowitej popularności. Wiele tygodni utrzymywała się na liście najlepiej sprzedających się gier na świecie. To jednak tylko szczyt góry lodowej, ludzi ogarnęła prawdziwa halfomania: pluszowe headcraby, fanarty, figurki, czapeczki, modyfikacje, dmuchane lalki, akcesoria sado-maso, książeczki, nalepki… Ale do rzeczy, czyli modów oczywiście.

Half Life’a może się pochwalić wieloma fantastycznymi modyfikacjami, chociażby świetnym multiplayerowym CS’em czy kilkoma całkowitymi konwersjami trybu singleplayer. Stało się to jednym z powodów do zakupu sequela. Fani doskonale wiedzieli, że moderzy nie pozostawią części drugiej odłogiem i oprócz oficjalnych rozszerzeń będą mogli intensywnie przedłużyć sobie czas zabawy poprzez dodatki nieoficjalne. Od premiery Half-Life2, upłynęło już prawie 9 miesięcy, więc moje czujne oko zaczęło dopatrywać się zdrowego bobasa na horyzoncie. Nie będę się rozpływał na “ochami” i “achami” nadchodzących tytułów, pod lupę biorę produkcje już skończone i wypuszczone w świat. Aha, i tylko te rasowo single-playerowe, których (uwaga) jest aż 3*. Amatorscy twórcy nie są naciskani przez wydawców, co ewidentnie odbija się na czasie powstawania…

* W zestawieniu nie uwzględniłem modów modyfikujących nieznacznie oryginalny gameplay w H-L2, jak chociażby znakomity Substance.

Antlion Troopers Deuce

Większość fanów zapewne spotkało się z poprzednią wersją tego moda. Ukazała się ona niedługo po premierze, dlatego dzisiaj nie chce już rozgrzebywać historii i maltretować się dawnymi bugami. Niedawno ukazała się jednak jej następczyni okraszona niepotrzebnym moim zdaniem pod tytułem Deuce. Taka wola twórców ja już w to wnikać nie będę. Screeny zwiastowały ciekawą zabawę, więc ściągnąłem te 60 mega i zainstalowałem. Początkowo denerwowało mnie długie ładowanie się menu, jednak było warto. Już na samym starcie ta na oko niewinna modyfikacja zrobiła na mnie bardzo miłe wrażenie. W tle widzimy dobrze wyreżyserowaną sekwencje “nadlatującej kawalerii” Combine na pole walki z Antilionami. Twórcy zadbali również, aby menu główne nie uderzało Half’em i odpowiednio je zmienili. Czas zająć się rozgrywką, która jest prosta jak budowa cepa. Otóż zostajemy zrzuceni przy pustynnej bazie i musimy się bronić przed ciągłym, zmasowanym atakiem robactwa przez jak najdłuższy czas. Wszystko jest proste i nawet ciekawe. Najlepsze jest to, że autorzy nie kombinowali zbytnio i nie wprowadzili udziwnień, choć dla paru miłych nowinek miejsce się znalazło. Mamy kilku żołnierzy i działka, które można dowolnie rozdysponować, wprowadza to mini-wątek taktyczny. Graficznie mod przedstawia się zupełni tak jak Half-Life2, jedyna widoczna inwencja twórców to nowe wersje kolorystyczne modelu Combine Elite. Twórcy pogrążyli się jednak sferą audio. Dialogi są ciekawe, zupełnie tak samo jak pogawędki w polskim sejmie. Muzyka natomiast jest doskonała, póki nie odkryjesz, że autorzy wykorzystali nie swoje utwory, m.in. z Matrix’a. Mod jako całość okazuje się zadziwiająco dobry. Gameplay kiedyś się nudzi, jednak zdobywanie coraz lepszego czasu (i dodatkowe internetowe rankingi) skutecznie przyciągają, choć na kilka minutek przed ekran.

7/10
http://antlions.hl2world.com/

Eclipse

Ten mod zdobył sławę już na długo przed swoją premierą. Stało się tak, ponieważ Eclipse zapowiedziane było jako naprawdę całkowita konwersja. Rzeczywiście, tutaj zapowiedzi nie kłamały. Całość waży grubo ponad 200mb i to się czuje. Po pierwszym uruchomieniu byłem oczarowany wykreowanym przez twórców światem. Wszystko jest tu zrobione praktycznie od początku, zaczynając od tekstur, kończąc na licznych modelach i efektach specjalnych. Całość przedstawia się momentami niemalże tak fantastycznie i niesamowicie jak Morrowind znany z trzeciej części TES’a. Aby jeszcze bardziej podkreślić odmienność tego moda twórcy zrezygnowali nawet z widoku FPP… Z Half’a zrobił się rasowy TPP! Tyle jednak mogliście już zauważyć na screenach, teraz trzeba sprawdzić jak to wszystko działa w praniu. Najpierw ukuły mnie w oczy kiepskie animacje sterowanej bohaterki. Potem jeszcze gorsze dźwięki przez nią wydawane, zaczerpnięte zdaje się filmu przyrodniczego dla dorosłych. Na tym jednak pierwsze, złe wrażenia się skończyły. Dalej było lepiej. Urzeka geometria poziomów oraz telekineza stosowana do likwidowania krążących po mapie potworków. Znajdujemy, co jakiś czas dzienniki, które powoli ujawniają fabułę i pchają akcję naprzód. Wszystko wydaje się cacy, jednak tak nie jest – czegoś tu brakuje. Otóż twórcy stworzyli grę, która z daleka wygląda jak wielki ocean, a gdy już do niego wskoczysz, okaże się, że masz pogruchotany kręgosłup, bo woda miała 40 cm głębokości. Nie pomagają tu poutykane smaczki, czy wspaniały świat. Mechanika gry w istocie okazuje się bardzo prosta, co nie wpływa dobrze na grywalność. Gdyby tego było mało, dostajemy tylko cztery poziomy i dużo problemów z wydajnością. Końcowa ocena będzie niska, ponieważ to, co otrzymałem nie zasługuje na miano wersji finalnej, najwyżej fragmentu bety.

5/10
http://www.eclipsegame.com/

Garry’s Mod

Chyba nie ma posiadacza Half-Life 2, który nie bawił się, czy chociażby nie słyszał o tym modzie. Niesamowite jest jak począwszy od pierwszych zabugowanych wersji GM osiąga coraz to większą popularność. Ciężko jest dziś znaleźć forum dyskusyjne poświęcone Half’owi, na którym nie byłoby wątku poświeconego właśnie temu modowi. Wydaje się to dziwne, ponieważ same założenia zabawy atrakcyjne wydają się przez pierwsze pięć minut. Otóż lądujemy na mapie i bawimy się w konstruktora. Czym to się je? Możemy na przykład ustawić znane nam z Half’a postaci w dwuznacznych pozycjach lub zbudować statek ze skrzynek i butli. Na papierze wygląda to na mało skomplikowane, jednak w rzeczywistości GM oferuje olbrzymią ilość możliwości. Do dyspozycji mamy szereg narzędzi, modeli, efektów, filtrów obrazu, map, sprite’ów i wiele, wiele innych. Wszystko razem sprawia, że ciężko nieraz uwierzyć, że sceny utworzone w tym modzie mogą pochodzi z Half-Life’a. Dodatkową zaletą jest również to, że z wersji na wersję interfejs staje się coraz bardziej intuicyjny i opisany. Oczywiście, aby stworzyć coś naprawdę niezwykłego trzeba zajrzeć w dokumentacje, ale do codziennego użytku można podejść z marszu. Rozgrywkę urozmaicają i dodatkowo wydłużają pojawiające się w coraz większej ilości modele stworzone przez fanów. Garry’s Mod nie posiada wciągającej fabuły czy wspaniałego wykreowanego świata, oferuje za to multum możliwości, co sprawia, że obecnie jest najlepszą i najpopularniejszą modyfikacją single-player dla Half-life2 (a oferuje również tryb multi).

8/10
http://www.garry.tv/garrysmod/

Podsumowując, nie ma w czym jeszcze wybierać, ale zamiast 9 raz przechodzić Half-Life’a2 warto spróbować czegoś nowego. Każdy, kto posiada łącze lepsze niż modemowe może sobie spokojnie ściągnąć każdą z przedstawionych pozycji. Później już pozostaje tylko czekanie na kolejne świetnie zapowiadające się mody. Wszyscy, których zainteresowało powyższe zestawienie, powinni również czekać na kolejny artykuł, w którym to poszaleje z kolei w trybie multi!

Dodaj komentarz

Leave a Reply